Rok w lesie i nasze jesienne zabawy

Witajcie Bliskostworowi Przyjaciele!

Przyszła jesień, a zatem i w naszych zabawach zaczynają dominować jesienne akcenty. Jeśli chcecie zobaczyć w jaki sposób bawiliśmy się z książką „Rok w lesie” zapraszamy!

Samo przeglądanie książki ilustrowanej przez Emilię Dziubak to niezwykła frajda. Poszukiwanie przez dzieci mieszkańców lasu na kolejnych jej stronach jest fascynująca przygodą. Ale na książce nie kończymy naszych zabaw! Zobaczcie w jakim kierunku poszłyśmy dalej w las:

Najpierw postanowiłyśmy urządzić sobie Grzybobranie! Narysowałam kontur kilku grzybów na grubym papierze, córa pokolorowała je pisakami, a później wycięłam je z papieru. Dołączyły do grona grzybów które kiedyś uszydłowałam oraz drewnianych muchomorowych dekoracji i trafiły prosto do Wielkanocnego koszyczka, który często służy on u nas do przeróżnych zabaw (na przykład, kiedy córa przebiera się za Czerwonego Kapturka).

Najpierw ja pochowałam grzyby po pokoju i córa je poszukiwała, a później zamieniłyśmy się rolami. Jakieś milion razy 😀

Później poszukałyśmy jakie mamy w domu zabawki, które gdyby nie mieszkały u nas, mieszkałyby w lesie:

I następnie każde jedno z tych zwierząt starałyśmy się odnaleźć na kartach książki:

A po dokładnym zbadaniu w książce jak wyglądają mrówki i pająki oddaliśmy się całą rodziną zabawie w tworzenie robali z kasztanów:

Inne pomysły na leśne zabawy, które możecie wykorzystać:

  • Pieczenie marchewkowych lub dyniowych muffinek.
  • Malowanie liści i odbijanie ich na papierze.
  • Malowanie szyszek.
  • Wyprawa do lasu, zbieranie liści i poszukiwanie robali.
  • Przyozdabianie dyni (my mamy w planach przeobrazić ją w liska!)

I jak? Podoba Wam się nasza dzisiejsza książkowo-zabawowa inspiracja? Jeśli tak, udostępnijcie ją dalej w świat!

A Wy? Jakie jesienne zabawy i leśne praktykujecie? Macie jakieś ulubione książki, z którymi można się bawić w podobny sposób? Piszcie, weźmiemy je osobiście pod lupę!

Buzioooole! Jesienne, cieplutkie buziole w nosy! I zdrówka wśród Waszych Pociech, dobrze?

 

Dodaj komentarz