Bliskostworowy zlot dzieciołaków

Hejoł hejoł!

Bliskostwory stale ewoluują, aby dostarczać Wam wartościowe, interesujące i inspirujące treści. W związku z powyższym mamy dla Was kolejnego njusa:

Ruszamy z regularnymi postami na niniejszym blogu! (przynajmniej taki jest plan 😉 )

Mamy dziś przyjemność oficjalnie otworzyć pierwszy cykl pt. „Zabawy z książką”

Na początek wyjaśnimy o czym będzie cykl:

Będzie o książkach, będzie o zabawie i to wszystko w bardzo ciekawej formie…

Nie byłybyśmy sobą, gdyby nie było o zabawach, prawda? A zatem w naszym cyklu spodziewajcie się propozycji aktywności, których motywem przewodnim będzie książka – konkretny tytuł, konkretny świat i bohaterowie!  Wspólnie zaprosimy ich do naszych domów! Pociągniemy temat, wzbogacimy historię o nowe przygody, w których nasze dzieci osobiście wezmą udział!

Co Wy na to?

Pokażemy Wam jak można rozwijać treści książeczek i zamieniać je w realne działania – zabawy, których najważniejszym elementem jest budowanie bliskości pomiędzy Wami i Waszymi Dziećmi (jakże by inaczej?)!

Kontynuacją naszych blogowych postów będą posty na naszej facebookowej grupie-> KLIK , w których zachęcimy Was do dzielenia się Waszymi interpretacjami zabaw i do kontaktu z innymi Rodzicami! W grupie siła!

Więc jak? Gotowi do działania? Zakasujcie rękawy, i spodziewajcie się bałaganuuuuu!

Na pierwszy ogień wybrałyśmy NAJLEPSZĄ KSIĄŻKĘ ROKU 2017! Ha! Dziennik Bliskości. Nie będzie to typowy post, który spotkacie w tym ksiażkowo – zabawowym cyklu, ale na pierwszy rzut chciałyśmy zrobić coś nietypowego, wyjątkowego i oczywiście związanego z naszą własną książką! A zatem do dzieła!

Bawiliśmy się WSPÓLNIE podczas Wakacji i tym samym chcemy Wam pokazać, że praca z Dziennikiem Bliskości nie ogranicza się jedynie do układu jeden rodzic – jedno dziecko! Pytaliście o to podczas akcji na wspieram.to. Dziennik w żaden sposób nie wyklucza prac w grupach – są one jak najbardziej WSKAZANE!

Na warsztat poszło zadanie z fotobudką (odsyłamy do centralnej części książki), a nietypowy pomysł na jego interpretację zaproponowała Kinga: „na białym prześcieradle namalujmy sobie tło do zdjęć, a potem wspólnie będziemy je cykać!” Wiecie co okazało się na końcu? Że tą jedną interpretacją nieświadomie rozpykałyśmy DWA Dziennikowe zadania jednocześnie! Każde po troszeczkę! Chcecie zobaczyć?

Na początek Dzieciołaki malowały obrus techniką dowolną (pędzle, odbijanie kształtów stempelkami, gąbeczkami, odbijanie farby rozprowadzonej na folii bąbelkowej, malowanie paluchami, malowanie paluchów…), zobaczcie:

W międzyczasie mimochodem machnęliśmy ciekawą odmianę zabawy w odbijanie rąk [małych i dużych] w Dzienniku, albo raczej poza nim! Kto by pomyślał, że brudne ręce mogą sprawić aż tyle radochy? Do tego zadania pewnie jeszcze nie raz wrócimy…

Tło zawisło na drzewie do wyschnięcia, a w międzyczasie z książki zostały wycięte fotobudkowe gadgety i ferajna była gotowa do zdjęć. I zrobiła się też głodna. I senna…

Nasza fotobudkowa zabawa zakończyła się takimi oto efektami:

Niestety Dziecki padły szybciej niż się spodziewałyśmy, przez co nie każdy z nas załapał się na zdjęcie… Tło więc czeka na kolejny słoneczny dzień. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło – jest impuls, aby do zabawy jeszcze nie raz powrócić, a my mogłyśmy szybcikiem prześć do pakowania Waszych Dzienników Bliskości i szykowania ich do wysyłki.

Jak widzicie Dzieciaki są mądre na tyle, aby wiedzieć, że w życiu nie o efekty chodzi, ale o radość z samej zabawy! Kto jak kto, ale dzieci każdego dnia dają nam najlepsze lekcje uważności! Bawiły się przednio, nie zważając na cel, jaki tej zabawie wyznaczyłyśmy! I mimo, że nie został on osiągnięty – nikt nie poczuł się poszkodowany!

Nasze maluchy tego dnia niewątpliwie się do siebie zbliżyły, a to samo możemy powiedzieć o relacji pomiędzy nami – mamami. Pracujcie z Dziennikiem! Zobaczycie, że działa cuda!

Z dodatkowych propozycji, które moglibyśmy wykonać w przyszłości w temacie tejże zabawy przychodzi mi jeszcze szybko na myśl odgrywanie scenek z gadgetami fotobudkowymi i wspólne wymyślanie historii kim jest Wasze przebrane dziecko, jakie ma imię, jakim głosem mówi i wszelkie naśladownictwo tejże wymyślonej osobowości. Kto wie, może zamiast serii zdjęć, z takiej zabawy mogłaby powstać pełnometrażowa produkcja filmowa? Bawcie się! Dużo! Wesoło! Dobrze!

A jeśli potrzebujecie jeszcze więcej pomysłów na rozwijanie zabaw z Dziennika Bliskości i dopasowywanie ich do wieku Waszych dzieci – serdecznie zapraszamy na nasze on-line’owe Warsztaty!

 

Życzymy Wam codzienności wypełnionej uśmiechami!

Buziole,

Mira & Kinga

Dodaj komentarz